Brunet wieczorową porą i co było dalej…

Trafił mi się brunet wieczorową porą i w dodatku latynoski brunet,  pełnej krwi…

image

Myślę,  że jak się mieszka w Londynie,  który jest „tyglem narodowosciowym” to łatwo o takie spotkania trzeciego stopnia. A potem,  wiadomo,  albo rybki albo pipki… czyli wchodzimy w nieznane czy zostajemy w starych,  wygodnych butach… Każdy ma wybór…

Nie wiem jak jest z latynosami generalnie,  czasami pewnie jest tak:

image

Ale czasami nie mierzą sił na zamiary i bywa tak:

image

Co mogę obiecać,  bywa zabawnie,  ale trzeba też wykazać się dużą dozą cierpliwości i tolerancji dla inności,  jednak. Kiedyś kobieta poznana w Portugalii powiedziała mi,  że mam szczęście,  bo mój mąż właściwie wychował się w Londynie i jest „ucywilizowanym macho”…  A może coponiektóre kobiety tęsknią za ” macho”,  tęsknotą za silnym mężczyzną.
W Portugalii mawia się,  że „za silnym mężczyzną stoi jeszcze silniejsza kobieta”  czyli chcąc nie chcąc,  tak jak w każdym układzie trzeba nad sobą popracować… żeby iluzje przekuć na rzeczywistość.

Reklamy

Autor

Mama z prądem i pod prąd

Nazywam się Sylwia. Jestem, czy też inaczej, wciąż uczę się być kobietą, żoną, matką. Wychodzi mi to różnie. Mieszkam juz szmat czasu na Zielonej Wyspie. Tak to się ułożyło, nie planowałam tego tak, ale to życie rozdaje karty... Więc jestem też cudzoziemką...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s