Dialogi na cztery nogi z historią w tle…

image

Wczoraj mąż i ojciec zajrzał do lodówki. Mąż : O,  jest rosyjska sałatka!

Ja,  z uniesionymi brwiami : Tam jest polska sałatka, nazywana sałatka warzywną.
Mąż : My to tutaj nazywamy rosyjską sałatką.
Ja : To nawet nie stało obok rosyjskiej sałatki,  a Wy w tym kraju nie wiecie co jecie.
Poza tym czy Ty myślisz,  że ja,  która jestem z kraju,  który był pod rosyjskim zaborem,  a potem za Żelazną Kurtyną,  dzięki Rosji,  będę robić rosyjskie sałatki?
Mąż : Dobrze,  że myśmy Was nie najechali,  bo jeszcze jak byś mi zaserwowała coś portugalskiego,  to by mi kością stanęło w gardle…

Reklamy

Autor

Mama z prądem i pod prąd

Nazywam się Sylwia. Jestem, czy też inaczej, wciąż uczę się być kobietą, żoną, matką. Wychodzi mi to różnie. Mieszkam juz szmat czasu na Zielonej Wyspie. Tak to się ułożyło, nie planowałam tego tak, ale to życie rozdaje karty... Więc jestem też cudzoziemką...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s