Kto buchnał złoty medal, no kto?

image

Fajny medal,  nie dziwota,  że ktoś się połasił. Tylko czy ma to jakieś znaczenie kto? A może medalu wcale nie było…tylko nam się wydawało?

„Zobaczysz,  jak nie będziesz płakać to mama/tata/babcia… Cię będzie lubić „, „A jak ładnie zjesz to dostaniesz deser,  duuuży deser”,  „Grzeczne i dobre dziewczynki uważają i nie brudzą sukienek” itd. itd. itd. To ostatnie to o mnie,  moja mama mi zawsze mówiła,  że jak założyła mi sukienkę i spuściła ze mnie oko, to albo sukienka była uwalana albo podarta. Poza tym ta zależność czysta sukienka a dobre dziecko ma się jak piernik do wiatraka,  uważam, ale kiedyś i dziś te zwroty nadal są śrubowane. I dziecko najpierw za bycie „dobrym” dostaje namacalną nagrodę,  a jak dziecko już kuma, to łatwiej i wygodniej użyć głasków jako nagrody. Ciśnie się mi na usta „miłość warunkowa” pojęcie zajeżdżone tak bardzo, że aż chyba łyse. Wole warunkową akceptację,  wciąż jest się o co bić,  no nie?

Mimo,  że ja to wszystko wiem i mam tego świadomość i tak częściej czy rzadziej takie stwierdzenia wymykaja mi się z ust,  kiedy chcę do czegoś przekonać swoje dziecko. Jak mocno utrwalony jest to schemat, wałkowany przez lata i pokolenia. Na ile trzeba być świadomym czy wolnościowym,  aby takie myśli,  potem teksty lądowały w koszu,  zanim pojawią się w świetle dziennym.

Pamiętam,  że wiele tego było w moim życiu,  najpierw od rodziców,  potem od nauczycieli,  potem szefów. Na ile trzeba się przepracować,  aby w ten sposób nie ładować naszego dziecka,  że wszystko jest pod warunkiem,  że na wszystko trzeba zasłużyć, czyli metoda kija i marchewki. Aby ono miało lżej i nie czekało,  że za dobre i grzeczne zachowanie i za przyzwoite stopnie w szkole i za siedzenie jak trusia przy stole,  szczególnie w gościach i inne…. zostanie nagrodzone – złotym medalem oczywiście! Szczególnie ważne myślę to jest dla przyszłych kobiet, bo faceci od chłopięcia począwszy jakoś lepiej sobie z tym radzą … A kobiety jakoś tak zawsze wiszą u pańskiej klamki.

Chromolić ten złoty medal. Najważniejsze,  że wiosna idzie!!!

Reklamy

Autor

Mama z prądem i pod prąd

Nazywam się Sylwia. Jestem, czy też inaczej, wciąż uczę się być kobietą, żoną, matką. Wychodzi mi to różnie. Mieszkam juz szmat czasu na Zielonej Wyspie. Tak to się ułożyło, nie planowałam tego tak, ale to życie rozdaje karty... Więc jestem też cudzoziemką...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s