Na polu minowym czyli kobieto spójrz zanim połkniesz…

JUNKMAIL (1)

Stanisław Lem kiedyś powiedział,  że internet to wielki śmietnik. Media,  a w nich mieszkający już na stałe internet to wysypisko wszystkiego…

Rano z kawą zazwyczaj zerkam co tam w wielkim świecie się dzieje,  co ludzi piszą, co i jak komentują i to chyba wczoraj mnie ogarnęło wielkie ble,  czyli prawie zwrotka… Jedna myśl przyszła : SELEKCJA. I to taka konkretna selekcja, bez sentymentów, bo czym ja się karmię,  bez litości dla siebie samej.

Ja lubię czytać, lubię wiedzieć, zawsze przyswajalam informacje jak gąbka. Potem ograniczyłam trochę,  bo wyjechałam,  bo czas,  potem dziecko, zaczęłam być bardziej selektywna. Jakiś czas temu jak byłam w Polsce spotkałam się z przyjaciółką,  ona mi coś zaczęła o polityce i coś tam jeszcze i ja powiedziałam jej, wybacz Kochana,  ale ja już tego nie wiem,  nie czytam, podstawowe rzeczy wiem, detale mnie nie interesują. Dostałam etykietę,  że jestem ignorantka. Bujałam się z tym długo,  bo liczę się ze zdaniem mojej przyjaciółki. Ale po jakimś czasie powiedziałam : Basta! I to tak samo mi przyszło.

Selekcja to priorytet, gdzieś to mam,  że czegoś nie wiem, nie interesuje mnie coś, nie rozwija,  nie daje do myślenia – do śmieci z tym badziewiem !

Zaczynam coś czytać i zasypiam,  albo męczę się albo nudzę jak mops,  nie kończę artykułu,  komentarza, bądź wylapuje szybko coś dla mnie,  reszta – do zapomnienia.

Nie interesuje mnie kto miał lepszą sukienkę na oskarowej gali,  czerwony znowu w modzie, to super, komuś spadł ranking, to komuś innemu się podniósł, a księżna Kate miała niebieski płaszcz,  jutro ubierze czerwony i kapelusz z dziubkiem,  ależ proszę,  tylko co mnie to wszystko obchodzi…

Pamiętam tylko o jednym, jakiś przebudzony powiedział,  nie mam głowy do nazwisk zbyt skomplikowanych, „Nawet na śmietniku wyrastają róże”, dlatego będę przeglądać i wyłapywać to co warto, resztę won,  dla zdrowotości swojej, mentalnej zresztą…

Wiosna idzie, trzeba odkurzyć kąty miotła się wspierając i nie obciążać zbyt ślicznej główki zbędnym….

Reklamy

Autor

Mama z prądem i pod prąd

Nazywam się Sylwia. Jestem, czy też inaczej, wciąż uczę się być kobietą, żoną, matką. Wychodzi mi to różnie. Mieszkam juz szmat czasu na Zielonej Wyspie. Tak to się ułożyło, nie planowałam tego tak, ale to życie rozdaje karty... Więc jestem też cudzoziemką...

2 myśli na temat “Na polu minowym czyli kobieto spójrz zanim połkniesz…”

  1. Ta ilustracja jakoś mi się skojarzyła z pracą, mnóstwo maili, same ważne, a spamu, który można od razu w kosz wrzucić tyle co kot napłakał. Jestem więc za selekcją! Nadmiar bodźców może przytłaczać, może nużyć, ale żeby tak zawsze dało się wybierać! Można zasnąć nad tekstem, z którego potem trzeba będzie egzamin zdawać. Tym bardziej więc trzeba dokonywać świadomych wyborów tam gdzie to możliwe. amen.

    Lubię to

    1. W pracy to nie ma zmiłuj, ale jak tak siedzimy dla siebie z nosem w ekranie, bo kto gazety teraz czyta, wszyscy wybrali technologię… A tam zawsze jest dodatkowy link i tu i tam i się wkrecamy…

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s