Kobiet okrucieństwa pospolite..

wpid-dangerous-woman-93243.jpg

Kobieta i okrucieństwo, temat rzeka. Okrucieństwa mogą być subtelne i malutkie, a mogą iść na całość. Fascynujące dla mężczyzn, dla mnie raczej bolesne. Bo jestem kobietą, bo widzę, że to nie poprawia świata, bo wraca i uderza w nas obuchem.

Faceci, wiemy jak jest łubudu, od najmłodszych lat, jest to niejako wpisane w to jacy są. A kobiety? Jak byłam mała to słyszałam, że dziewczynek nie wolno uderzyć, bo są jak kwiatek – delikatne… Podrastałam i czułam, że z tym kwiatkiem to była trochę skucha, bo ani ja taki kwiatek, ani moje koleżanki. A jak już dorosłam, to zrozumiałam, że my też dajemy łubudu, tylko inaczej. Często w białych rękawiczkach. I jesteśmy w tym mistrzyniami świata.

My kobiety w swym okrucieństwo jesteśmy bardziej wyrafinowane,  bardziej precyzyjne, subtelne. Poniekąd sensorycznie wyłapujemy słaby punkt rywalki, tam gdzie najbardziej miękko, tam gdzie tarcza nie okryła, tam gdzie ona sama zapomniała, że to miejsce jest… I uderzamy, dokładnie w to miejsce.

My kobiety nie używamy skalpela,  jak faceci, tak że rana jest cięta, krótko i po grzybach. My wolimy rany cięto –  szarpane, jak szydełkiem. Bardziej bolesne, dłużej się goją. Zostaje ślad na dłużej, nie tak łatwo zapomnieć. 

to nam chyba chodzi, aby nie dało się łatwo zapomnieć. Bo wtedy jeszcze bardziej boli. Tak. Tylko, że niekoniecznie czujemy się po tym lepiej, w pierwszej chwili jest uśmiech tryumfu, a potem, smutek, który szybko zmiatamy pod dywan. 

Najbardziej to okrucieństwo uderza w nas same. Bo nie pozwalamy sobie na spotkanie z drugą kobietą. Niekoniecznie tak bardzo od nas inną, najczęściej bardzo do nas podobną. Tą, której nie chcemy znać…

Reklamy

Autor

Mama z prądem i pod prąd

Nazywam się Sylwia. Jestem, czy też inaczej, wciąż uczę się być kobietą, żoną, matką. Wychodzi mi to różnie. Mieszkam juz szmat czasu na Zielonej Wyspie. Tak to się ułożyło, nie planowałam tego tak, ale to życie rozdaje karty... Więc jestem też cudzoziemką...

15 myśli na temat “Kobiet okrucieństwa pospolite..”

  1. Wczoraj zapukały do mnie dwie dziewczyny w czerni, reklamowały jakiś salon piękności i chciały przeprowadzić ankietę, dokładnie nie pamiętam, bo po prostu oniemiałam, patrzyłam to na jedną to na drugą, wygłądały bardzo podobnie do tej dziewczyny z zalączonego obrazka, solarium, mocne kreski, gotyk i styl disco polo, jednym słowem intensywny wizerunek. Oddałam to coś co nie wiem w jaki sposób znalazło się w mojej ręce, podziękowałam i zamknęłam drzwi. Ja się tych dziewczyn zwyczajnie przestraszyłam. Ale to było przestraszenie rodem z wesołego miasteczka. Prawdziwe piekło przeżywam z z mniej wyrazistymi kobietami. Takiej dziewczynie z salonu można odmowić i nie ma tematu, gorzej z przełożonymi kobietami, jedna powinna mieć na drugie imię Strach, a ta która jest nad nią Chciwość. Ale na szczęście dziś piątek:-)

    Polubienie

  2. Nie wierzę w przyjaźń między kobietami a bardzo chciałabym. Chciałabym się mylić, chciałabym móc zmienić zdanie. Niestety, kobiety to rywalki. Pół biedy jak nie ma w otoczeniu chłopa ale jak tylko się pojawi, to stroszeniu piórek i wypinaniu się – również intelektualnemu – nie ma końca… Kobiety niszczą, są bezwzględne i najgorsze, że ubierają to w puchową kołderkę udając, że „przecież nic się nie dzieje…” Robią dzióbki, słodkie minki a chyłkiem, chyłkiem wbijają ci nóż w plecy.
    Dlatego baby gonię, a sio! I tak jestem aspołeczną istotą więc jedna w tą czy inną nie robi różnicy. Od dawna szukam kobiet, dojrzałych, mądrych, pokornych, doświadczonych, dających od siebie – nie wysysających, krwiożerczych, sfrustrowanych pijawek. Amen.

    Polubienie

    1. Oj… Mysle, że to się różnie w życiu układa. Nie osadzalabym kobiet zbyt pochopnie, nie stawialabym tak grubej kreski.
      A facet, bo tam on był, to nie wie co robi, jak już takie sytuacje mają miejsce?

      Polubienie

    1. Masz racje. Wzięłam i przeczytałam mój tekst jeszcze raz. To okrucieństwo kobiet to ten ciemny aspekt nasze kobiecości. Jest jin i jest jang. Będzie masło maślane. Mamy jin w jin. To ciemne, mokre, duszne, przerażające. I to jest we mnie, czy tego chce czy nie. Dlatego okrucieństwo kobiet nas przeraza, bo ono pokazuje to co chce schować. Jak lustro…

      Polubienie

  3. Dokładnie tak, żaden facet o drugim tyle złego nie powie. To my kobiety mamy do przerobienia te swoje czarne emocje. Napisałam jak napisałam w pełni świadomie. Sparzyłam się w życiu, kilka razy i powiedziałam – dość. Tak, jak stoi wyżej – chciałabym zmienić zdanie, chciałabym myśleć inaczej, w chwili obecnej nie umiem, za dużo we mnie tego, co na co dzień chcę schować i mam jeszcze do przerobienia… Jestem jak zwierze, które po pobiciu kuli się i chowa a że z ręki miękkiej, kobiecej… to bardziej boli.

    Polubienie

  4. nie ma chemii ,jak jest chemia to zaden facet na kolorowe cudze piorka nie poleci, więc jak wybieramy tych swoich mężów, jak oni nas wybierają ,bo to też wazne i ma swoje konsekwencje.Kazdy szczęścia poszukuje.Łatwo jest napisać „jestesmy dla siebie lustrami” ale w realu z czym się to wiąże ;z cierpieniem, najczęściej osobistym bardzo, bo oto zobaczylam w tym lustrze swoje prawdziwe oblicze. Może tu własnie jest pole w którym potrzebna pokora. Nie ,znosić pokornie cudze zlosliwosci czy zdrady, tylko pokornie przyznać;to we mnie tez siedzi.I nie ma potrzeby wtedy się z ta pokorą obnosic , wtedy dopiero mozna się bronic bo wiedzac „co w srodku tyka naprawdę” znajdujemy te wlasciwe slowa,ustawiamy się prawidlowo do sytuacji i swiat nam sprzyja .To co nie dla nas odchodzi, to co dobre dla nas pozostaje.

    Polubienie

  5. Ktoś mądry powiedział, że z doświadczeniem i cudzymi przeżyciami się nie dyskutuje, ale o swoich wrażeniach zawsze można opowiedzieć w ramach dyskusji;-)
    Faceci nie mówią tyle złego o sobie nawzajem, bo generalnie mniej mówią. Z drugiej strony nie dają sobie tyle dobrego ile kobiety. Piszesz Miśko, że gonisz baby, ale jednocześnie potrzebujesz kobiecej przyjaźni. To jest ciekawe, że gdy doświadczymy babskiej podłości najlepiej o tym opowiedzieć innej babie. Albo nawet nie opowiadać, tylko z nią pobyć? Nie jestem pewna Sylwio, czy facetów tak bardzo fascynuje kobiece okrucieństwo. Może jako swojego rodzaju egzotyka, ale raczej nie pochylają się nad tym tematem by go zgłębić, przeanalizować, podzielić włos na czworo. I dobrze, że tak jest.

    Polubienie

  6. Dziewczyny, może pojechałam za ostro, może tak to odebrałyście…
    Ja pisze o swoich, bardzo subiektywnych odczuciach i doświadczeniach. Duże złego spotkało mnie ze strony kobiet, sama jestem jedną z nich i znam kobiecą naturę od podszewki. Nie są mi obce uczucia zawiści, zazdrości, zwykłej złości poczucia wyższości czy odwrotnie niższości, niedowatrościowania… W każdej z nas drzemią te jasne i ciemne moce ale mamy też tę cudowną moc sprawczą, by pracować nad sobą i swoimi emocjami. Kiedy czuje, że zło zaczyna brać górę nad dobrem to usuwam się w cień, analizuję, trawię dlaczego tak się dzieje, skąd frustracja, skąd takie widzenie tego czy owego. Chronię świat przed samą sobą – zaczynając od moich dziewczynek (które oddaje w ręce męża i np. idę na spacer, by móc przetrawić, dojść do siebie i wrócić w pozytywnym kształcie i wymiarze) na innych ludziach, w tym kobietach skończywszy. Piszę „baby” i „kobiety” całkiem celowo. Bab nie trawię, bo baby to w moim rozumieniu właśnie te istoty, którym się tak mało chce, które są roszczeniowe, którym się wszystko należy… To osoby, które nie dając nic od siebie, czerpią aż za dużo, są nachalne, natarczywe, jak namolna mucha krążą wokół zabierając naszą energię. Osoby, które wtykają swój za długi od kłamstwa nos w nieswoje sprawy i wyciągają, wysysają, łakną sensacji, „smrodków” z czyjegoś życia. Nie potrafią niczego uszanować, nie mają świętości… i tak, dalej i tak dalej… Mogłabym tak długo. Nie raz i nie dwa przebywałam w dużym gronie kobiet czy na studiach, czy to w pracy, by wiedzieć jak kobieca natura działa i z czym się wiąże. Celowo od niej uciekam, w ten sposób próbuje zaoszczędzić sobie przykrości i tyle. Przecież nie raz i nie dwa byłam świadkiem sytuacji, gdy słodko i rozkosznie gada się z kimś przy kawie a gdy ten ktoś opuszcza stolik zaczyna lawina… bo taka, śmaka owaka… Co to ja się pytam jest…? Czy to normalne? No według mnie nie… Może mam pecha, może spotykałam na swojej drodze niewłaściwe osoby, nie wiem… Paradoksem jest, że ludzie mnie lubią, lgną do mnie – ja od nich stronię. Staram się być miła, sympatyczna, uprzejma. Uśmiecham się i staram być ok dla świata ale mam swoją granicę, za którą już nie puszczam. Już nie.
    Szanuję i podziwiam kobiety, bo wiem, że są takie. To, w dużym, uproszczeniu te osoby, które świadomie nie krzywdzą, nie ranią złośliwie innych ludzi – w tym też albo przede wszystkim – innych kobiet. Babo wiesz jakie masz zapędy, jak bardzo możesz skrzywdzić to morda w kubeł i do garów, nie wychylaj głowy dopóki nie dojdziesz do ładu ze sobą i przestaniesz kąsać. To przecież proste.
    Co do tego stroszenia piórek, to nie chodziło mi o zdradę o łaszczenie się na cudze, chodziło o naszą zwykłą naturę – sposób w jaki kobieta działa. Przecież można być spełnioną matką, żoną i kochanką (swojego męża oczywiście 😉 ale jak w otoczeniu pojawia się pierwiastek męski, to kobieta pręży się, ukrywa poplamione dresy i udaje mądrzejszą niż jest, ba! nawet głos jej się zmienia – to udowodnione naukowo. A co w takiej sytuacji robi z innymi otaczającymi ją „rywalkami” niszczy, gniecie i udowadnia, że jest naj. To niby nasza natura jest ale człowiek przecież istotą rozumną i może mógłby czasem pomyśleć zanim instynkt łowczy zadziała…
    Mężczyźni są konkretni, są biało czarni i nie spotkałam się z ich strony z taką obłudą i zacietrzewieniem jak ze strony kobiet. Jak leży im coś na wątrobie to powiedzą, dadzą w ryj i pozamiatane… Jest czysto, klarownie a nie pitu, pitu a za plecami jazda.
    Wolę męski świat. Nawet jak dzieje się coś złego to wolę z mężem pogadać, pobyć, pomilczeć niż zwierzać się komukolwiek innemu.

    Polubienie

    1. Wiesz Miska, jak tak patrzę na siebie jak się zmagam i uczę się powoli siebie krok po kroku, to chyba ta moja prośba, żeby dostać od losu syna a nie córkę, bo z synem będzie mi łatwiej, nie była taka bezpodstawna. Matce wychować córkę na silną i świadoma kobietę jest trudniej, tym bardziej jeżeli sama się z tym zmaga… Dobrej nocy ☺

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s