Leniwe dziecko od leniwej matki…?!

tired-mom

Przeczytałam artykuł, a właściwie krótki tekst. Nie lubię etykietek. Nie lubię jak ktoś mnie wytyka palcem. I nie lubię jak ktoś pokazuje palcem w jednym miejscu, nie patrząc na cały obrazek. Tak jak Angole mówią i nie tylko – „Look at the BIG picture”.

Czyli patrzymy kompleksowo, bo zazwyczaj sytuacja jest złożona, ma parę warstw lub drugie dno. I wtedy można się pokusić o wyciąganie wniosków. Nie wcześniej.

Tekst pojawił się online -” Wychowujemy pokolenie leni i nierobów. Dlaczego krzywdzimy własne dzieci?” Karolina Przyłuska. Autorka, w skrócie, uważa nasze dzieci za patentowanie lenie, nieroby, z potwornymi nawykami, oczywiście to wina ich leniwych rodzicow, a w szczególności matek.

Pierwsza moja myśl, była taka, że chyba według autorki powinnam się poczuć winna, bo jestem kiepską matka. Potem pomyślałam, że powinnam myśleć, że mam straszne dziecko, które trzeba mocno ociosać, bo nie pasuje do dobrego schematu. I zapaliły mi się wszystkie lampki w głowie. Te czerwone, oczywiście i poczułam jak mam ochotę walnąć pięścią w stół…

Robiono sporo badań nad dziećmi, o dzieciach… Między innymi o roli zabawy w rozwoju dzieci. Wyszło na to, że te „balaganiarskie” zabawy uczą kreatywności, rozwijają na różnych polach i też podnoszą poczucie wartości plus uczą tego, że są granice, nawet nie pisane. Dzieci uczą się przez doświadczenie, przez rozwijanie rolek z papierem toaletowym, przez wywalanie pudeł zabawek i chodzenie po nich, z nabijaniem sobie guzów włącznie. Czyli nauka przez demolkę. A porządek i uczenie tego porządku to cześć socjalizacji, która my mamy za zadanie im wpoić, szybciej lub później, to też są sprawy indywidualne, do każdego dziecka podchodzimy inaczej. I dzieci nie mają złych intencji i nie są urodzonymi leniami czy nierobami. One w ten sposób się uczą a my socjalizujac je, podszliwowujemy je, aby mogły się odnaleźć w społeczeństwie i w gąszczu reguł społecznych. I my matki o tym wiemy. 

To jest jedna strona medalu. Drugą strona medalu są matki, które biorą zbyt wiele na siebie. Bo tak jesteśmy wychowane, szczególnie my Polki. I mamy trudność aby scedować cześć obowiązków na innych członków rodziny, w tym dzieci. Czasami robimy to zbyt późno. Czasami nas to przerasta. I to nie znaczy, że matka jest leniwa. My jesteśmy „siłaczkami”, które z różnych względów biorą zbyt dużo na siebie. Później też płacimy za to wysoką cenę.

Uważam, że matka ostatnio służy często i gęsto jako worek treningowy. Przykre jest to, że napisała ten tekst inna matka…

Reklamy

Autor

Mama z prądem i pod prąd

Nazywam się Sylwia. Jestem, czy też inaczej, wciąż uczę się być kobietą, żoną, matką. Wychodzi mi to różnie. Mieszkam juz szmat czasu na Zielonej Wyspie. Tak to się ułożyło, nie planowałam tego tak, ale to życie rozdaje karty... Więc jestem też cudzoziemką...

4 myśli na temat “Leniwe dziecko od leniwej matki…?!”

  1. Zupełnie tego nie rozumiem. Wszystkie dzieci leniwe i to znak naszych czasów? Nie powiedziałabym. Tak czy siak jak już jakieś dzieciątko jest leniwe to nie jest to tylko wina mamy, ale obojga rodziców, dziadków, otoczenia, które je wychowuje.
    Poza tym dzieci i ich charaktery są nieprzewidywalne. Bliżej mi do Ch. pani domu niż do perfekcyjnej, a moje dziecko ładnie za sobą sprząta, odkłada talerze, podnosi rzeczy z podłogi, poprawia pilota na stole żeby równo leżał (lecz to jeszcze nie pedantyzm).

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s