Mleko matki…

TodaysTheDay-498x500 (1)

Jak już wiedziałam, że będę miała dziecko, to wydawało mi się rzeczą najnormalniejszą pod słońcem, że będę karmić piersią. I zadziało się tak, jak chciałam…Miałam szczęście?

Dopiero potem dowiedziałam się, że karmić piersią to nie takie hop-siup, i że o to kobiety idą prawie na barykady. I jest w tym bardzo dużo agresji. I zdziwiło mnie to… Z jakiego powodu jest to sprawa, która wzbudza tyle emocji. Pomiędzy nami kobietami. Bo to o nas tutaj chodzi.

I co zaskakujące, nie tylko te matki, które nie mogą karmić, mówią o tym, często pewnie, żeby się bronić i udowodnić wszem i wobec, że nie są złymi matkami. Ale również te kobiety, które karmią piersią, wymachują sztandarem swojej jedynej słusznej prawdy, tuż przed nosem, tych innych, którym i tak jest już trudno, nawet jeżeli tego nie wiedzą…

Zbyt często nawet myśląc o matkach, którym nie dane było karmić piersią, bądź karmić bardzo krótko, dajemy im etykietkę, że im się nie chciało. Przecież o wiele łatwiej jest dać dziecku butlę,  mówimy…a my tutaj, co noc, na żądanie, ile dziecko chce… Nie widzimy, że jesteśmy okrutne, a jakże często tak myślimy. My jesteśmy lepsze, one są gorsze. Rywalizacja? My nie pomyślimy nawet jak bolesne może to dla nich być, że nie karmią, nawet jeżeli nie przyznają się do tego same przed sobą. Bo tam głęboko jest dużo bólu…

Ale jakie mogą być powody tego, że matki, które nie karmią?  Bo nie mają mleka, to standard… A może jednak, bo – nie dostały wystarczająco dużo wsparcia. A czy aby napewno tylko to? Czy nie jest też tak, że gdzieś zabrakło im siły, aby pójść w zgodzie ze sobą. Aby pozwolić sobie popłynąć wraz z nurtem w zgodzie z Matką Natura i tymi wszystkimi kobietami, które były przed nimi? Karmienie piersią jest też instynktem. Więc gdzieś ten instynkt jest zagubiony czasami?

Nie mamy wsparcia w Sobie. Zawsze jest powrót do tego samego miejsca… Wsparcie i siła w Sobie. To trudne, tego trzeba szukać…

Nie oceniamy, bo nie wiemy. Tak mało wiemy o sobie, a jeszcze mniej wiemy o innych…

Reklamy

Autor

Mama z prądem i pod prąd

Nazywam się Sylwia. Jestem, czy też inaczej, wciąż uczę się być kobietą, żoną, matką. Wychodzi mi to różnie. Mieszkam juz szmat czasu na Zielonej Wyspie. Tak to się ułożyło, nie planowałam tego tak, ale to życie rozdaje karty... Więc jestem też cudzoziemką...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s