Zatrzymaj się i pozwól sobie odetchnąć…

INDIA - Places To VisitZ różnych powodów nie jesteśmy dla siebie dobre. Ktoś kiedyś powiedział, że kobiety traktują swoje zwierzęta domowe lepiej niż siebie same…

Wciąż głosy w naszej głowie : „Nie rób tego…”, „Dlaczego nie zrobiłaś tego tak. .. „,” Powinnaś…” i „Szybciej…”, „Pospiesz się… „. Jak zdarta płyta, w kółko Macieja… Jeżeli pokusiłybyśmy się o porównanie tego co nam leci w głowach, to telepatia czy przekaz myśli nawet pomiędzy osobami nieznanymi działa w 100%.

Nasi rodzice kiedy byliśmy dziećmi, często używali powyższych komunikatów, żeby nas chronić, żeby nas usocjalizować, aby było nam łatwiej w świecie zewnętrznym potem, kiedyś tam. Nasi rodzice nie chcieli abyśmy skończyły z dwoma palcami w gniazdku elektrycznym czy nie zrobiły sobie innego kuku. Tak się składa, że jako dziewczynki tych nakazów i stwierdzeń dostałyśmy dużo więcej. Wiadomo też, że działa przekaz pokoleniowy, według którego dziewczynki powinny stać w szeregu i się nie wychylać, bo tak zostało to kiedyś wyryte jako reguła… 

Komunikaty te wryły się nam tak w pamięć, że nieświadomie używamy je aż do dzisiaj. Przekazujemy je także naszym córkom, bezwiednie, jako dziedzictwo….

Dźwigamy te komunikaty, jak i całą resztę „dobrodziejstw” na naszych barkach. Ach do ostatniego dechu… Z różnych powodów nie staramy się ich zdjąć, chociaż czujemy jak mocno to nas uwiera.

Nasze mamy nie nauczyły nas, że należy pozwolić sobie na oddech. Pozwolić sobie odpoczywać. Kto miał mamę, która zakładała nogi na oparcie kanapy i przez godzinę czytała książkę bądź gazetę razem z tatą. Ona nie miała na to czasu, wiecznie zabiegana, wciąż powtarzała jak mantrę, że nie wie w co ręce wsadzić.

Aby nie stawić czoła temu, że jest nam ciężko z tym balastem „powinnosci”, tak jak nasza mama jesteśmy bardzo zajęte i zasłaniamy się tą samą mantrą „Śpieszę się…” i „Nie mam czasu…”. Zawsze mamy dużo do zrobienia, zorganizowania, załatwienia. A jak już mamy dziecko, to – koniec bajki. Wtedy już zapominamy zupełnie, że istniejemy też dla siebie samej i kompletnie zapominamy o tym, żeby się o siebie zatroszczyć i odetchnąć.

A w tym oddechu może tak dużo się zmieścić. Im on głębszy tym lepiej. Tam się mieści „moje prawdziwe i moje wolne OD wielu nakazów”. 

A zasługujemy na oddech, na swoją przestrzeń, na swoje królestwo, do którego klucze mamy tylko my…. 

Reklamy

Autor

Mama z prądem i pod prąd

Nazywam się Sylwia. Jestem, czy też inaczej, wciąż uczę się być kobietą, żoną, matką. Wychodzi mi to różnie. Mieszkam juz szmat czasu na Zielonej Wyspie. Tak to się ułożyło, nie planowałam tego tak, ale to życie rozdaje karty... Więc jestem też cudzoziemką...

3 myśli na temat “Zatrzymaj się i pozwól sobie odetchnąć…”

  1. Święte słowa!!! Ja jestem w trakcie przerabiania dobrodziejstwa otrzymanego od mamusi i staram się nie katować nim dziewczynek… Ale wiadomo – nieświadomie i tak im swoje nawrzucam.
    W umęczeniu i zabieganiu wiodę prym od dawna, mąż mój zaproponował zatrudnienie pomocy – pani do sprzątania, opieki nad dziećmi z doskoku itp. Bo chce, żebym to tempo zwolniła, żebym ten oddech konieczny złapała…
    A mi głupio a mi wstyd 😦 No bo jak to tak – „siedzę” w domu z dziećmi i mam panią od sprzątania….?!? I tak się z tym gryzę i miotam i myślę po cichu, że to patologia ciężka, bo skoro mąż chce mnie odciążyć, dać mi przestrzeń, pomóc w powrocie do samej siebie – to trza korzystać… Ale mama mówiła – „co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj”, „kto rano wstaje temu pan Bóg daje”, „bez pracy nie ma kołaczy” i najlepsze „jak sama nie zrobisz, nikt nie zrobi tego za Ciebie!!!”
    I co tu począć…? Dodam, że pomoc ze strony babć, cioć itp. jest raczej niewielka i jestem z tymi moimi ogonkami 24/7 i zwyczajnie fiksuję…
    Dylematy, ach dylematy…

    Lubię to

  2. Wszystko to prawda! Mamy świadomość jak bardzo jesteśmy nakręcone, ale czy to nas jakoś uwalnia? Mogłybyśmy się licytować, która bardziej popędza siebie, nie szanuje, nie odpoczywa. Kiedy mój najstarszy syn skończył osiemnaście lat i dotarło do mnie że jest pełnoletni, uświadomiłam sobie, że ja sama nie uznaję siebie za osobę pełnoletnią, nie ufam sobie, brak mi szacunku.. no przyznam że zawstydziłam się przed sobą. Dajmy spokój tym matczynym przekazom, one nie robiły tak w imię pokoleniowej tresury, one miały taki sposób na przetrwanie w niesprzyjającym świecie. A my nie jesteśmy już małymi dziewczynkami, same możemy myśleć, wybierać, czy ten kaganiec jest nieunikniony czy można go sobie darować.
    Miśko, nie wiem jak było, ale nie przypuszczam, by Twojej mamie ktoś proponował odciążenie, a ona odganiała natrętów, bo wolała zrobić wszystko sama. Pamiętam jak moja znajoma zachwyciła się sloganem reklamowym „jesteś tego warta” – wreszcie przełom w podejściu do kobiet. Bzdura, to tylko hasło „musisz to kupić”, dziewczyny, które czują że są tego warte są tak samo zaganiane jak ich matki, tylko po innych obszarach ganiają.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s