Spojrzenie znad kawy… i nieobecność…

IMG_13598369194199

Piłam sobie ranną kawę, przeglądałam na komórce Facebook, maile… I złapałam się na tym, że ja właściwie nawet nie czuje smaku tej kawy… (A kawę robie dobrą!) Jestem nieobecna.

Potem odprowadzałam gagatka do przedszkola i spojrzałam pod nogi i zobaczyłam, że na asfalcie połyskiwały gdzieniegdzie kamyczki czy coś… W słońcu. Bo piękne słońce było z rana. I to było takie ładne, takie radosne…

Pomyślałam sobie, widzę to pierwszy raz, przez przypadek, bo zazwyczaj lecę do przedszkola z wywieszonym jęzorem. Zazwyczaj wychodzimy za późno z domu. Norma. A co, jeżeli zwolnię, będę te 3 minuty później. I w dupę jeża. I tak zawsze jestem spóźniona, a to wciąż przedszkole. Mogę…. Więc po cholerę lecę, do czego, żeby być na czas jak nie muszę? Przecież to jest właściwie głupie…

I wiosna tutaj. I kwitną te piękne żonkile, takie soczyście żółte. I ja owszem dostrzegam je, ale zahaczę o nie kątem oka i lecę dalej.

Ten pośpiech. Czy to mi zaoszczędza czas? Nie jestem pewna. A co ja z tym zaoszczędzonym czasem robię? Umyję dwa talerze więcej, pewnie tak… Żebym chociaż oszczędzała ten czas dla siebie, na siebie. Nie sądzę, nie pamiętam o tym. W tym pośpiechu.

I w tym pośpiechu jestem nieobecna. Bo to mi pośpiech zabiera tą uważność na chwilę.

I przegapiam tyle fajnego. I to życie tak leci…. Czas zwolnić i zatrzymać się. Bo chwile miną i nie wrócą.

Za rzadko poprostu  j e s t e m.

Moje dziecko JEST. Tak dużymi literami, bo małe dzieci SĄ obecne, w każdej chwili. Mam od kogo się uczyć… Od gagatka…

Reklamy

Autor

Mama z prądem i pod prąd

Nazywam się Sylwia. Jestem, czy też inaczej, wciąż uczę się być kobietą, żoną, matką. Wychodzi mi to różnie. Mieszkam juz szmat czasu na Zielonej Wyspie. Tak to się ułożyło, nie planowałam tego tak, ale to życie rozdaje karty... Więc jestem też cudzoziemką...

Jedna myśl na temat “Spojrzenie znad kawy… i nieobecność…”

  1. To są pokusy naszych czasów, nieobecność przy kawie i obecność w tylu innych wymiarach. Przyłapałam się kiedyś na tym, że cały spacer z psem tkwiłam w moim telefonie, internet, poczta, smsy. Teraz jeśli wychodzę z psem staram się nie brać z sobą komórki:-) TU i TERAZ, jakże trudne w naszym świecie!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s