Samowystarczalność mężczyzny czyli bez widma śmierci głodowej…

how-to-eat-man-with-big-sandwich1

Nie było mnie tydzień. Wszyscy mnie pytali, a jak Twój przeżyje tak sam? Rozchodziło się o to, kto męża i ojca nakarmi. On akurat gotować potrafi, więc jako jedynej nie spędzało mi to snu z powiek. Poza tym, jak zwykle, poszedł na łatwiznę…

W weekend pojechał do mamy, a wiadomo, że mama nakarmi. Z tego co pozostało z obiadu, do przygrzania na następny raz, zrobiło się nagle wiele porcji, nie tylko na jeden ząb. A poza tym to przebojem były hot-dog’i i kanapki ze steak’iem, czyli niezwykle w Anglii popularne, wśród mężczyzn, steak sandwich. Reasumując mamy jak na obrazku powiedzenie, co zrobić aby się nie narobić i nie umrzeć z głodu.

Kobiety się tak bardzo o swoich mężczyzn martwią i troszczą. Szczególnie w temacie jedzenia. Myślę, że jesteśmy trochę przewrażliwione. Mam wiele koleżanek, które lecą po pracy do domu, bo on biedny siedzi i jest głodny, a jak nie daj Boże muszą wyjechać to już czasami histeria i rozpacz, więc peklują, gotują i potem mrożą poprcjowane itd. Narobią się przy tym zawsze po pachy…

A faceci i tak sobie poradzą, nawet jeżeli w lodówce będzie wiatr hulał. I ta sama zasada obowiązuje przy każdym facecie, niezależnie czy Polak czy jak mój „ucywilizowany macho” czy inny Rosjanin, na przykład… Mężczyźni są do siebie podobni. Wiadomo, że nie we wszystkim, ale podobne podejście do świata dzielą między sobą.

Już tak abstrahując, to ja uważam, że my sporo mogłybyśmy się od nich nauczyć. My też produkujemy testosteron, w ilości minimalnej co prawda, ale znaczy to, że jakieś podobieństwa są między nami, tylko my je chyba mocno pod dywan tą zmiotką… A może by coś tak podhodować na tej podściółce testosteronowej?

To po co, pytam, my tak szalejemy? A może jednak wygarnąć spod dywanu i obejrzeć i wziąć conieco…

Reklamy

Autor

Mama z prądem i pod prąd

Nazywam się Sylwia. Jestem, czy też inaczej, wciąż uczę się być kobietą, żoną, matką. Wychodzi mi to różnie. Mieszkam juz szmat czasu na Zielonej Wyspie. Tak to się ułożyło, nie planowałam tego tak, ale to życie rozdaje karty... Więc jestem też cudzoziemką...

4 myśli na temat “Samowystarczalność mężczyzny czyli bez widma śmierci głodowej…”

  1. Tym się akurat nie przejmowałam jak hodowałam jeszcze mężczyznę w domu, ba! ja wracałam do domu i było czyściej niż za moich rządów! (pewnie chciał się podlizać, żebym więcej go nie zostawiała samego z moją mamą 😀 ) Jeść sobie też ogarniał, nie było to może najzdrowsze, ale jakoś ten mój jaskiniowiec przeżył 😉

    Polubienie

  2. facet jak musi to wiele potrafi szczególnie w temacie dań jednogarnkowych ale nie spotkalam jeszcze takiego coby dał radę zupie ziemniaczkom, bitkom i buraczkom i jeszcze z dzieckiem co mu się portek trzyma,to tylko kobieta potrafi i chwala nam babom za to.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s