I żyli długo i szczęśliwie, jak to w bajkach bywa…

article-2385475-1B2C4A99000005DC-259_634x458

A było tak pięknie. Cóż zawsze się pięknie zapowiada. Dwa gołąbki piją sobie z dzióbków, tak zawsze mawiała moja przyjaciółka, z sarkazmem oczywiście. Bo ona znała już to „potem”. Ja też trochę znam…

Ja wierzę w małżeństwo. I wierzę w bajki, kocham bajki, te prawdziwe, gdzie dają popalić bohaterowi aby coś zrozumiał, coś poczuł, poszukał gdzie serce jego… Tak, ale nie wierzę w lukrowane bajki na potrzeby wygłodniałych bliskości. Lukrowana bajka to dla mnie komedia romantyczna, którą oglądam pasjami zresztą, jako uroczą iluzję i wciskanie ciemnoty. Ale nawet czasami łzę uronię, bo taka baja potrafi chwycić za serce, bo tam się jedzie pięknie po emocjach, tych naszych niedokochanych właśnie.

Spotykamy tą naszą druga połówkę i jest „bum” i szał zmysłów i pożar krwi. A potem mija prę lat i jest płacz, bo szał uniesień prysł był i zaczęła się rzeczywistość. I wychodzi na to, że ani on taki królewicz, ani ja taka królewna, o czym większość królewien zapomina, bo każdy wchodzi w związek z dobrodziejstwem inwentarza i nikt nie jest idealny. Każdy ciągnie za sobą swoją walizkę do przerobienia i jeżeli naiwnie wierzymy, że nasz królewicz będzie w pocie czoła obrabiać i swoje i nasze poletko, to jesteśmy w głębokim błędzie. I prędzej czy później przyjdzie nam to sobie uświadomić.

Albo można sobie nie uświadamiać i pluć w brodę, że się popełniło taki błąd, że jak ja mogłam z takim, a miałam kilku innych, lepszych do wyboru. Cóż powiedzenie mówi, że trawa zawsze bardziej zielona u sąsiada… Ja tam uważam, że można zamianę zrobić. Może okaże się królewicz, taki prawdziwy tym razem? Można szukać, nawet życie całe…

Cytat w charakterze wisienki na torcie : „Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, czym jest małżeństwo. Wydaje im się, że to długi romans, a to nieprawda. Małżeństwo to ciężka próba i nie ma nic wspólnego z byciem szczęśliwym. Jego celem jest przeżycie przemiany”. Tyle Joseph Campbell, ja się podpisuję pod tym…

Właściwie to ja nawet dobrze nie zaczęłam, pewnie będę kontynuować…

Reklamy

Autor

Mama z prądem i pod prąd

Nazywam się Sylwia. Jestem, czy też inaczej, wciąż uczę się być kobietą, żoną, matką. Wychodzi mi to różnie. Mieszkam juz szmat czasu na Zielonej Wyspie. Tak to się ułożyło, nie planowałam tego tak, ale to życie rozdaje karty... Więc jestem też cudzoziemką...

Jedna myśl na temat “I żyli długo i szczęśliwie, jak to w bajkach bywa…”

  1. Komedia romantyczna to nie bajka, tylko jakaś jej wypaczona wersja. Przez antropocentryzm, krótkowzroczność albo w ramach cięcia kosztów usunięto postaci drugoplanowe, elfy, wróżki i krasnoludki. No i w sytuacji gdy królewna nie ma wsparcia i musi stanąć na głowie wyczarować coś do czego moc miała tylko wróżka, królewicz musi zapierniczać za wszystkie krasnoludki no to kończy się tak jak na załączonym obrazku, na tego chelrawego psa bym nie liczyła. Dziecko uwiesi się na królewnie, królewicz na telewizorze, no nie wygląda to bajkowo. A ja się pytam gdzie wróżki, krasnale i cała reszta? Haaalloo, proszę wracać! On i ona chcą pobyć sobą, z sobą…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s