Najlepszym nauczycielem jest Twój ostatni błąd…

FB_IMG_1429613032190Popełniam błędy każdego dnia. Jednego dnia więcej, innego mniej. Analizuję i oglądam je, ale ich nie liczę, uczę się nie rozdzierać szat po każdym z nich. Kiedyś się bardziej biczowałam, teraz staram się tego nie robić. Staram się…

Zdarza się, że popełniam te same błędy na nowo, bo wciąż tego potrzebuję, żeby zrozumieć. Bo często potknąć się raz nie wystarczy, trzeba to powtórzyć, bo nie dociera, to co ma dotrzeć.

Poczytuję sobie różności i nie raz natknęłam się na listy błędów bądź grzechów (sic!) wręcz, które my kobiety, żony bądź matki popełniamy, do których nie chcemy się przyznać, z różnych powodów pewnie. Osobiście mnie by bardziej interesowały powody, dla których nie przyznajemy się, że dałyśmy ciała, ale niech będzie autorkom, bo to kobiety piszą, dla kobiet oczywiście. Błędów vel grzechów (nie wiem, ale błąd i grzech, jedno do drugiego ma się jak piernik do wiatraka, rozumiem, że napisać grzech to jest konkretna waga ciężka i łatwiej wzbudza poczucie winy) jest zawsze lista długa, ja tam lubię rzucić okiem, z ciekawości, co tam stoi teraz na samej górze listy i za co należy się walić w piersi aż zadudni. Ciekawa też jestem jak ja się tam plasuję, mam się od razu ustawić pod pregierzem czy tylko mi się pogrozi palcem jak obiecam poprawę.

Tylko ja nie rozumiem, że my tak cholera lubimy innym wytykać i przypominać, że mamy trochę potknięc na sumieniu, bądź ze dałyśmy dupy na całej linii. Czy to nie wystarczy, że my same mamy tego świadomość? Nie lubię jak ktoś mi wytyka coś palcem i jeszcze listą macha przed nosem.

Uważam, że życie jest kroczeniem po wyboistej z zasady drodze. Tylko w bajkach tak jest, że dróżka, która idziemy jest wywalcowana i utwardzona i biegnie prosto jak w mordę strzelił, bez zakrętów, czy rozstajów dróg. Cóż przynajmniej ja tak nie mam. Zdarzają się wyboje, wyrwy, zdarzają się dziury i te rozstaje nieszczęsne… I często jest tak, że nic nie pomaga to, że staram się być uważna. Bo zdarza się taka dziura, w którą mam wleźć i nawet jak będę patrzeć pod nogi to i tak będę leżeć. Czy na rozstajach źle wybiorę…

Więc upadam, każdego dnia, potem podnoszę się, otrzepuję sukienkę, poprawiam blond włos i idę dalej…

Idę tam dokąd moje błędy mnie prowadzą, a droga jest wyboista miejscami…

                                           „I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,

                                            gdzie śmieją się śmiechy w ciemności

                                           i gdzie muzyka gra, muzyka gra.”

                                                     Agnieszka Osiecka „Wielka woda”
Reklamy

Autor

Mama z prądem i pod prąd

Nazywam się Sylwia. Jestem, czy też inaczej, wciąż uczę się być kobietą, żoną, matką. Wychodzi mi to różnie. Mieszkam juz szmat czasu na Zielonej Wyspie. Tak to się ułożyło, nie planowałam tego tak, ale to życie rozdaje karty... Więc jestem też cudzoziemką...

8 myśli na temat “Najlepszym nauczycielem jest Twój ostatni błąd…”

  1. W człowieku siedzą ciągoty do popełniania tych samych błędów wciąż i wciąż… Dopóki ich nie zlokalizujemy, nie rozpracujemy, nie zmierzymy się z nimi – te same błędy będą powracać. Ile to razy powtarzałam sobie – nigdy więcej!!! I co? I znowu się miotam jak ten motyl w kokonie wyrzucając sobie, że ZNOWU… Ale tak, biczowanie siebie to nie jest dobry pomysł. Trzeba umieć oddzielić ziarno od plew i do przodu iść, zawsze w stronę słońca… Myśleć bardziej o sobie niż brać odpowiedzialność za za błędy całego świata na swoje bary. Co prawda jest się w końcu elementem tego świata ale to poczucie odpowiedzialności bywa skrajnie upierdliwe… Nie warto. Biorę łopatkę i grabki i wracam do swojego ogródeczka 🙂
    Dziękuję Sylwia 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Że tak w religijną nutę uderzę (tłumacząc się tym, że ten cytat bardzo ładnie pasuje do kontekstu;): Świętość polega na codziennym powstawaniu z upadków.

    Wydaje mi się, że mam za sobą to dłuuuugie roztrząsanie swoich błędów. Teraz mam podejście: No stało się, już się nie odstanie – ruszamy dalej.
    Warto mieć czas na analizę tego, co się nie udało, by móc stwierdzić, jak tego uniknąć. Ale też nie rozumiem tego skupiania się na błędach. Przecież to nas jedynie będzie zatrzymywać.

    Polubione przez 1 osoba

  3. błędy, błędziki /a może błądki/ dla mnie istnieją w obliczeniach i zasadach pisowni. W życiu błędów nie ma.To tylko przestarzały język.
    Ale skoro go używamy to…..
    Błędy ,te drobne, popełniane w codzienności, wynikające z pomyłek czy chwilowej pomroczności zmęczonego ciała to mała ranga ,niewarta bicia się w piersi i szarpania nerwów. Ale jest coś takiego co nazywamy życiowymi błędami, taki wiekszy ciężar gatunkowy . I w tym jest właśnie błąd.Ja uważam, że nie ma życiowych błędów. Wybieramy i czynimy,tworzymy wedle naszej świadomości, która w chwili naszego ” błędowania” taka właśnie była.Więc nie mogło być ,zdarzyć się inaczej i my nie mogłyśmy być inne. A więc wszystko było prawidłowe i bezbłędne.
    A jeśli mimo wszystko myślimy że mogło być inaczej lub mogłyśmy wcześniej „zaskoczyć” i wycofać się z owego błędu, to jednocześnie odmawiamy prawa do istnienia wszystkiemu co się wydarzyło i wszystkim którzy brali udział i tym co przybyli z przelotną gościną i tym co pozostali na zawsze i sobie samym.
    A notorycznie powtarzający się sposób postepowania przynoszący według nas niekorzystne skutki?Czy to są błędy czy pewna „jakość” naszej świadomości która będąc np. różowa,nie umie mysleć i tworzyć w kolorze zielonym.Nie zna tego koloru. A czy świętość polega na codziennym powstawaniu z upadków? To świetne usprawiedliwienie dla tych co walczą o utracony autorytet.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s