Matka i córka. Nienawiść pełna miłości…

cannibals-and-snakes-the-plague

A jest inaczej? Rzadko tak bywa? Nie sądzę.

Relacja matki i córki. Unikalna. Wyjątkowa. I najbardziej trudna i skomplikowana. Okupiona ogromnym bólem, łzami, wiecznie palonymi mostami, które pieczołowicie budowane nie zdążyły być użyte. Gdzie pierwszoplanową rolę grają kompletnie zdawałoby się wykluczające się emocje miłości, nienawiści, wściekłości i wszystkie one prawie w tym samym czasie …

Związek pomiędzy matką i córka ma niesłychanie silny wpływ na tożsamość i emocje „nowej” kobiety – córki. Na to na ile i jak córka będzie kochać siebie, swoje ciało. Jak będzie wybierać mężczyzn. Na ile ona przyjmie swoje macierzyństwo i na ile będzie potrafiła się nim cieszyć.

Jako mała dziewczynka, córka patrzy na swoją Mamę, która jest najlepsza, najładniejsza i najpiękniejsza.

Potem córka dorasta. I okazuje się, że Mama nie jest już dokładnie taka jaka być powinna. I nie była taka jaka powinna być. Że mi dała za mało. Za mało wszystkiego. A jeżeli już dała, to nie było to takie jakie być powinno. A jeżeli ona nie oceni swojej Matki, ktoś obcy jej pomoże i wytknie jej błędy i niedoskonałości.

I zaczyna się ten taniec. Niespełnionych oczekiwań, zawiedzionych nadziei, urojonych wyobrażeń, które nie mogą być spełnione. Do tańca trzeba dwojga i zdarza się, że nasza Mama podejmuje rękawicę i wtedy robi się jeszcze ciężej, bo któraś z nas w końcu podniesie rękę pierwsza. I każda z nas wie gdzie uderzyć. Tam gdzie jest najbardziej miękko i tam gdzie wiemy, że zaboli najbardziej. Obie doskonale znamy swoje słabe miejsca… I tak może być długo. I czasami już nie dajemy sobie szansy na powrót…

I rzadko kiedy potrafimy spojrzeć na naszą Matkę, że ona może obdarowała nas wszystkim co miała. Że miała tylko tyle. Nie miała z czego czerpać. Chociaż bardzo chciała. I z bólem patrzyła na swoje puste ręce i nie do końca otwarte serce…

Niepogodzone i pełne nienawiści uciekamy i organizujemy nasze życie zupełnie inaczej, w każdym detalu odmiennie od życia naszych matek. Aby po wielu latach zobaczyć, że powtarzamy kropka w kropkę ich wybory i, że nasze życie jest identyczną, wykapaną matrycą ich życia. Bo to przed czym się bronimy i to czego nienawidzimy staje się częścią nas samych. To się wtapia w nas…i staje się nami.

To jest bardzo destrukcyjne. To niszczy mnie, naszą Mamę i wszystkich wokół. Bo wszyscy są wmanipulowani w tą walkę.

A przecież to tak niewiele i wiele zarazem jest potrzebne. Pozwolić naszej matce być. Nieważne jaka jest. Nieważne czy nas kochała, czy nie potrafiła nas kochać pomimo, że się starała, że wszystkich sił. Ona taka zwyczajna jak miliony innych… Dała mi wszystko to co miała i dokładnie tyle ile mi potrzeba.

I to da nam spokój. I wtedy przyjdzie tylko miłość…

Kocham Cię Mamo.

Tak trudno to przechodzi przez gardło…. Więc trzeba to powtarzać…

Albo będziemy się z tą niezgoda bujać do grobowej deski. Swojej…

Reklamy

Autor

Mama z prądem i pod prąd

Nazywam się Sylwia. Jestem, czy też inaczej, wciąż uczę się być kobietą, żoną, matką. Wychodzi mi to różnie. Mieszkam juz szmat czasu na Zielonej Wyspie. Tak to się ułożyło, nie planowałam tego tak, ale to życie rozdaje karty... Więc jestem też cudzoziemką...

9 myśli na temat “Matka i córka. Nienawiść pełna miłości…”

  1. pieknie napisałaś, prosto do serca,u mnie po drugiej stronie mostu niby już nikogo nie ma, ale to nieprawda, ja jestem teraz po jednej i po drugiej stronie i spaceruję sobie,podoba mi się ten most, lubie na nim być

    Polubione przez 1 osoba

  2. Ja z kolei, w odróżnieniu od Ciebie i dziewczyn, które wypowiedziały się wyżej, nigdy nie miałam takich starć z moją mamą. Nie pamiętam, żeby moja relacja z nią była okraszona jakąś dużą dozą negatywnych odczuć.
    Jako nastolatka się z nią zaprzyjaźniłam. Choć początki były oporne (mama ma dość konserwatywne podejście do życia), relacja z nią bardzo szybko przerodziła się w najistotniejszą przyjaźń w moim nastoletnim życiu. Choć mama zupełnie nie jest przebojowa czy nowoczesna.
    Nadal się z nią przyjaźnię. Dzwonimy do siebie, gdy wydarzy się coś ważnego, zwierzamy się sobie, opowiadając o naszych małżeństwach czy dzieciach 😉 Ta relacja pomaga mi utrzymać stabilność 😉

    Polubione przez 1 osoba

  3. Moja mama była jaka była. Miałam koszmarne dzieciństwo. Nie lubie wspominać tego okresu bo to jeszcze boli. Nie miałam w niej wsparcia, nie była moją przyjaciółką, nie mogłam jej się zwierzyć, poradzić, poprosić o pomoc, potrafiła tylko krytykować i wytykać pacem moje potknięcia zamiast podać mi rękę. Byłam pewna, że jak tylko skończę 18 wyrwę się z domu i już nigdy tam nie wrócę. Wyjechalam w końcu na studia (na które wg mojej mamy byłam za głupia, bo powinnam iść do pracy i zarabiać na dom). Tam na 2 roku zaszłam w ciążę. Kiedy urodziła się moja córcia, moją mamę jak by ktoś czymś ciężkim w łep zdzielił. Zaoferowała pomoc, starała się być przy mnie i przy małej. Dziwnie mi z tym było. Próbowałam ją polubić. Nadal były między nami spięcia, i to niejednokrotnie z bardzo ostrą wymianą zdań. Widziałam jednak, że ona się stara najlepiej jak może naprawiać powoli to co zawaliła wcześniej. W miarę upływu lat nauczyłyśmy się rozmawiać ze sobą, wybaczyłam jej dawne dzieje (i jest mi ztym teraz tak lekko). Dla moich dzieci jest cudowną babcią, córcia (ma teraz 9 lat) kocha babcię bardzo, synuś ma dopiero 2 miesiące. Ja zyskałm w niej w końcu przyjaciela, teraz dopiero mam mamę o jakiej kiedyś marzłam. Myślę, że obie potrzebowałyśmy czasu, ona żeby dorosnąć do bycia mamą, ja żeby ją zrozumieć i żeby zrozumieć dlaczego była jaka była. Cieszę się, że jej nie skreśliłam i że obie dałyśmy sobie szansę. Warto wybaczać i warto rozmawiać. Teraz wiem, że kocham swoją mamę.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Hey, I think your website might be having browser compatibility issues.
    When I look at your blog in Opera, it looks fine but when opening in Internet
    Explorer, it has some overlapping. I just wanted to give you a
    quick heads up! Other then that, great blog!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s