Jak to zrobić, aby zjeść i się nie narobić…

_20150904_110050

Zaniedbałam posty o jedzeniu na blogu. Jakoś tak mi to uszło uwagi. Co nie znaczy, że nie gotuję. Gotuję i eksperymentuję mniej lub bardziej cały czas. Dzisiaj będzie proste i pyszne!

Uwielbiam ser feta. Koniecznie musi być z mleka owczego, bądź mieszanki owczo – koziej. Taki jest poprostu smaczniejszy plus znacznie lepiej się trawi niż ser z mleka krowiego. Wiem to, bo mam nietolerancję laktozy. I każdy serniczek mnie kosztuje…

Przypomniał mi o faszerowanych paprykach kolega bloger #peniswkuchni. Tylko ja to jeszcze uprościłam, bo nie używam świeżych czerwonych papryk, tylko kupuję w puszce, hiszpańskie papryki, które już są zgrillowane i maja ściągniętą skórkę. To też dla tych, co mają problem, żeby strawić paprykę, że względu na dość twarda skórkę. Te papryczki można z miejsca faszerować. Oddzielnie przygotowywujemy ser feta z dodatkiem pieprzu, oregano i plasterków czosnku lekko podduszonych na oliwie. Fetę rozdzielamy widelcem na mniejsze kawałki i wkładamy ją wraz z przyprawami do papryk. Papryki na srebrko. Obok możemy położyć grube plastry fety, na których kładziemy plastry dojrzałych pomidorów, plastry szalotek, można rzucić parę oliwek, to polewamy oliwą, sypiemy pieprz i oregano. Oregano jest obowiązkowe i tu i tu, bez tego się nie liczy! I do piekarnika na 20 minut na gaz 5 czyli około 180 stopni. Jemy z chlebem stosowanym, możemy go też podgrzać na chrupki w piekarniku.

Dla mnie są to niezapomniane smaki kuchni greckiej, którą uwielbiam. Mi bardziej pasuje feta na ciepło, ma wtedy znacznie ciekawszy smak niż ta, którą się podaje na przykład w sałatce greckiej. Jest to świetne jedzenie na ząb w lecie i na wczesną jesień. Tak długo jak można dostać pomidory, które mają smak pomidora…

Można to zrobić też na patelni karbowanej do steków. Ja ją rzadko używam, bo dostaje cholery kiedy mam ją myć.

Reklamy

Autor

Mama z prądem i pod prąd

Nazywam się Sylwia. Jestem, czy też inaczej, wciąż uczę się być kobietą, żoną, matką. Wychodzi mi to różnie. Mieszkam juz szmat czasu na Zielonej Wyspie. Tak to się ułożyło, nie planowałam tego tak, ale to życie rozdaje karty... Więc jestem też cudzoziemką...

Jedna myśl na temat “Jak to zrobić, aby zjeść i się nie narobić…”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s