Lamb navarin. Czyli przez żołądek do serca teściowej…

DSC_2705

Historia z teściową jest włączona niejako w to danie. Zawsze kiedy Mama przychodziła na lunch, dla mnie kuchnia była zamknięta. Mąż i ojciec gotował, bo on najlepiej wiedział co i jak zrobić aby uszczęśliwić swoją Mamę. Od dłuższego czasu nie była zadowolona z tego co jadła…

Więc mąż i ojciec złożył broń, a ja dostałam „pole do popisu”… I od wczoraj dostałam mianowanie na chef’a do odwołania 😉 Pewnie do kiedy coś nie przewalę…

LAMB NAVARIN

około 2 kg jagnieciny w dużą kostkę lub mogą być „czopy” z kością

oliwa z oliwek

3 łyżki mąki pszennej

0.8 l wywaru z warzyw albo łyżka warzywka czy vegety z podaną ilością gorącej wody

1 puszka pomidorów pocietych w kostkę

1/2 szklanki czerwonego wina

2 liście laurowe

duża szczypta majeranku i tymianku

płaska łyżeczka podwedzanej papryki w proszku

2 ząbki czosnku przez praskę

8 szalotek w ćwiartki

3 marchewki w grube plastry

ziemniaków sporo w dużych kawałkach

3 łodygi selera naciowego

garść duża fasolki szparagowej

3 liście kapusty w dużych kawałkach

sól morska, pieprz do smaku

  • można się bawić i dodawać warzywa według uznania co do ilości i tego co lubimy, np. słodkie ziemniaki, kalafior, pory, szparagi, dynia etc.

Jagniecine zbrazawiamy na patelni na tłuszczu i przekładamy do dość sporego garnka. Dodajemy wywar, wino, pomidory, szalotki, czosnek i przyprawy. Zagotować, zmniejszyć gaz na mały i ma się pyrkać ponad godzinę, aż mięso będzie prawie miękkie. Dodajemy wszystkie warzywa i gotujemy dalej aż do miękkości warzyw.

Pod koniec zagęszczamy sos mąka pszenna rozmieszaną z wodą. Gęstość sosu według uznania.

Podajemy z chlebem, albo chlebem czosnkowym… Bez chleba się nie da, bo trzeba talerz kulturalnie wylizać.

Smacznego! 

PS. Specyficzny lekko smak danie to zawdzięcza podwedzanej papryce… 

DSC_2707

Reklamy

Autor

Mama z prądem i pod prąd

Nazywam się Sylwia. Jestem, czy też inaczej, wciąż uczę się być kobietą, żoną, matką. Wychodzi mi to różnie. Mieszkam juz szmat czasu na Zielonej Wyspie. Tak to się ułożyło, nie planowałam tego tak, ale to życie rozdaje karty... Więc jestem też cudzoziemką...

4 myśli na temat “Lamb navarin. Czyli przez żołądek do serca teściowej…”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s