Muffinizm – nowy trend w psychologii…

IMG_20151009_173348

Mi tam pieczenie muffinów robi zdecydowanie dobrze. Więc efekt terapeutyczny jest! A o to przecież chodzi…

Uwielbiam muffiny z dwóch względów. Po pierwsze te kupne są dla mnie niejadalne. Za słodkie, za mało czekoladowe, albo oprócz koloru czekolady nic tam więcej czekoladowego nie ma. Albo w ogóle są bez smaku. Po drugie muffiny się łatwo robi. I szybko. I dla mnie to wystarczy.

Piekę je od dłuższego czasu, poszukując mojego ulubionego smaku i konsystencji. I chyba w końcu znalazłam… Zapraszam do spróbowania! Niemożliwe, że nie wyjdą… I jest pole do popisu, bo dokładamy takie dodatki na jakie mamy ochotę 🙂

MUFFINY

Do miski wrzucamy :

wcześniej ugotowane na miękko dwie średnie marchewki, lub kawałek dyni, po osiągnięciu ciapiemy widelcem tak, żeby nie było kawałków

niecałą szklankę maki

łyżeczkę proszku do pieczenia

łyżeczkę cynamonu

szczyptę większą lub mniejsza imbiru, gałki muszkatołowej, goździków – wedle gustu

3/4 szklanki oleju kukurydzianego czy rzepakowego

szczypta soli

plus bakalie : rodzynki, orzechy, daktyle – oprócz rodzynek wszystko kroimy. W sezonie dodaję jagody, śliwki, kawałki jabłek, gruszek… Jak chcemy czekoladowe to 2 łyżeczki kakao plus kawałki czekolady.

Gdy dodajemy świeże owoce, wtedy już bez marchewki czy dyni. Marchewka i dynia (ugotowane wcześniej) dają tą wilgotność muffina, inaczej one są bardzo szybko suche, już następnego dnia…

Wszystko mieszamy, jeżeli za bardzo lejące dodajemy więcej mąki, ma być dość ścisłe.

Ubijamy 4 żółtka z 5 łyżkami cukru (też wedle uznania, cukier oczywiście), oddzielnie ubijamy białka. Żółtka z cukrem dodajemy do masy z mąka,mieszamy. Potem wolno dokładamy i mieszamy z ubitym białkiem.

Foremka moja ukochana jest na zdjęciu, palcami smaruje dziury na muffiny masłem i wkładam masę.

Czas pieczenia około 30 minut, na 180 stopni.

SMACZNEGO!!!

Reklamy

Autor

Mama z prądem i pod prąd

Nazywam się Sylwia. Jestem, czy też inaczej, wciąż uczę się być kobietą, żoną, matką. Wychodzi mi to różnie. Mieszkam juz szmat czasu na Zielonej Wyspie. Tak to się ułożyło, nie planowałam tego tak, ale to życie rozdaje karty... Więc jestem też cudzoziemką...

9 myśli na temat “Muffinizm – nowy trend w psychologii…”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s