Gdy babcia zostaje w Polsce… I dziadek też…

_20160430_080223

Albo babcie, obie, zostają w Polsce… Albo tutejsze babcie – „obce” nie są wyrywne do pomocy. Scenariuszy wiele, zapewniam. Sęk w tym, że babci i dziadka brak. I jesteśmy same. Z dzieckiem, z dziećmi… Kompletnie same…

Ktoś mi ostatnio zarzuciła, że my mamy lepsze życie i plujemy na Polskę. Taki standardowy tekst. Nie nowy zresztą, bo często się powtarza. Więc wyszło, że dzisiaj będzie o tych kosztach „lepszego” życia… Zanim napisze pochwałę tego lepszego życia na emigracji 🙂

Czasy się zmieniły, nie ma tak jak kiedyś, że rodziny wielopokoleniowe razem, bądź blisko bardzo. Ze w okolicy jakieś ciotki, pociotki, czasami też nie – dzieciate, które pełne chęci zawsze zajmowały się innymi dziećmi z rodziny. Nieważne czy były te dzieci z „piekła rodem” czy nie 😉 Ale kiedyś to był taki czas, że zawsze był ktoś komu to dziecko czy dzieci można było podrzucić. I to było jak zapisane w kontrakcie na pierwszym miejscu, że babcia i dziadek są. I kropka. I odstawia się te dzieci nasze do najlepszej pod słońcem „przechowalni” i się idzie w „pip” czyli znika 🙂 zakupy, fryzjer, koleżanki, mąż, albo podlubać w nosie samej przez 2 godziny patrząc przez okno, bo taką mam ochotę…

Teraz nawet w Polsce to się zmieniło. Kryzys więzi, praca, odległości itd itd. A jak się zdecydujemy na emigrację to już w ogóle możemy zapomnieć, że babcia i dziadek będą na horyzoncie częściej niż raz na parę miesięcy. Przez tydzień, może dwa. I tyle…

Zdarzają się wyjątki. Że dziadkowie też emigrują. Że są „obcy” dziadkowie i oni się doskonale znajdują w tym, że synowa ma trochę inne zasady, ale to nie zmienia faktu, że wnuk czy wnuczka jest do cieszenia się nią i spędzania czasu razem. Oczywiście. Ale ja piszę o tym, że częściej babcia jest produktem reglamentowanym 😉

I to jest jakiś brak. Że tej babci i dziadka nie ma, są oczywiście wirtualnie, przez telefon. Ale nie są namacalni. Są w pamięci i są niejako obecni. Ale…

My zawsze mówimy, że nasze biedne dzieci bez dziadków. Zapominamy, że nasi biedni dziadkowie bez wnuków też. Czegoś jest mniej. Tak czasami bywa. Zapominamy też o jednym, że my – Mamy – też mamy czegoś dużo mniej. Oczywiście dziecko pójdzie do opiekunki, przedszkole, później szkoły… Potem wracamy jednak do domu. Potem przychodzi weekend. I wciąż z dzieckiem. Dziecko chore – Matka w domu uziemiona. W szkole ferie – często Matka w domu w dzieckiem uziemiona… Znamy… Jesteśmy skonane i przeraźliwie zmęczone…

I jeszcze coś. Wczoraj policzylam ile razy wybrałam się sama z mężem gdzieś tam. Na głupią kawę, lunch. W ciągu 5 lat. Sami, na parę godzin. Może 5 razy, może 6… Nie mówię o tym spotkaniach ukradkiem i wieczorową porą 😉 Czasami miałam tak, że myślałam, kto to jest ten facet co się tutaj pałęta mi po domu, obcy jakiś, ja go nie znam, hm 😉 Taaa… Wiem, dziecko rośnie…

Jakie są plusy sytuacji??? Plusy?! Że się trzeba skonfrontować z własnym macierzyństwem, jeżeli sobie pozwolimy. Że pomimo braku czasu, trzeba spojrzeć na tego Mężczyznę, z którym mieszkamy 😉 Że okazuje się, pod koniec dnia, że my Matki dajemy radę. I jesteśmy Wielkie. Tak, to kosztuje. Ale co jest za darmo….

I bez babci i dziadka w pobliżu też są Happy End’y. I tego wszystkim życzę. Tak na początku tego długiego weekendu 🙂

Reklamy

Autor

Mama z prądem i pod prąd

Nazywam się Sylwia. Jestem, czy też inaczej, wciąż uczę się być kobietą, żoną, matką. Wychodzi mi to różnie. Mieszkam juz szmat czasu na Zielonej Wyspie. Tak to się ułożyło, nie planowałam tego tak, ale to życie rozdaje karty... Więc jestem też cudzoziemką...

14 myśli na temat “Gdy babcia zostaje w Polsce… I dziadek też…”

  1. Ja w chwilach slabosci typu „maz w delegacji, w robocie sajgon a tu jedno chore. a drugie do przedszkola trzeba dostarczyc…o Mamo-za-granica!!!” zawsze sobie poowtarzam, ze sa przeciez tego dobre strony. Bo nikt nie irytuje mnie niepotrzebnymi uwagami typu „jak wy byliscie mali, to ja…” czy „no rob jak chcesz, ale ja mysle…” . Ktore na pewno by sie trafialy czasami. A ja na takowe jestem bardzo malo odporna. A tak – te chwile spedzane z dziadkami sa tak cenne, ze szkoda im czasu na komentowanie czegokolwiek – po prostu ciesza sie „dziadkowstwem” na 100%. Oczywiscie czasami takie powtarzanie sobie nic nie daje, bo niestesty nie pomaga w rozdwojeniu sie. I oczywiscie czasami marze o dziadkach pod reka i o wszystkich plusach z tego wynikajacych. Ale chodzi przeciez o to, zeby te plusy nie przyslonily nam minusow 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

      1. Weeeez malo mnie Tesc nie wydziedziczyl wtedy jeden z paru razy, jakie sie zdarzyly, kiedy byl tego bliski. A siedzial to moj maz, syn lazil w pieluchach, na nocniku nie sadzalam jak tylko usiadl jak mia 6 miesiecy tylko kolo 1,5 czy 2 lat w i tak zanim sie odpieluchowal w dzien mial 2,5 a w nocy 3,5.

        Polubione przez 1 osoba

  2. Wychowywanie dzieci bez dziadkow ma tez swoje plusy. Przynajmniej robimy to po swojemu, bez zbednego wtracania sie i komentarzy. Rodziny wielopokoleniowe mialy swoje problemy i starajmy sie tych wzorcow nie idealizowac. Byly wielopokoleniowe bo nie bylo innego wyjscia – dorosle, zamezne corki nie mialy sposobu aby miec wlasne mieszkanie bez tego utawicznego wtracania sie etc. Kto by nie chcial miec wlasnego domu i byc wolnym od ingerencji innych?

    Stad wiele rozbitych malzenstw i dowcipow o tesciowych.

    Ja mialam szczescie ze mieszkalismy z mezem od poczatku sami i to byl wielki plus. Mamy dzieci z ktorym jestesmy bardzo blisko i jestesmy razem z mezem od 30 lat. Zawsze gdy ktores z dziadkow pojawialo sie zbyt blisko i na zbyt dlugo, przynosili ze soba swoje problemy (bo nie jest prawda, ze starsi sa madrzejsi lub bardziej spokojni). Nasi dziadkowie byli i sa bojowi i problematyczni.

    Dlatego dobrze jest miec swiadomosc, ze niekoniecznie ci nablizsi sa dla nas lub naszych dzieci zdrowi – i wtedy lepiej kochac ich ale trzymac sie na odleglosc.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s