Brrrrrexit… Czy ja myślę o Brexit?

il_570xN.957943480_7tm2

Nie, nie myślę specjalnie o Brexit. Nie zastanawiam się czy i jakie Ci Angole to ksenofoby i ignoranci i, że nie wiedzieli co robili. I, że są obrzydliwymi nacjonalistami i chętnie by nas wszystkich imigrantów z Wielkiej Brytanii wykopali. I, że są fałszywi i dwulicowi. A nam biednym żuczkom jak zawsze wiatr w oczy wieje…

Trochę mnie dziwią te wszystkie czarne scenariusze i to niekończące się bicie piany przed referendum, no i teraz, szczególnie, że Euro 2016 i 22 milionerów kopie piłkę na trawie 3 razy dziennie, z mniejszym lub większym sukcesem… Sorry, nie jestem kibicem piłkarskim. Dla najbardziej załamanym z okazji Brexit jest radość jednak, bo Anglia właśnie się pakuje i opuszcza Euro 2016, bo dała ciała z „beznadziejna” Islandia. Zawsze to jakaś kara dla Anglii za to, że zrobili taaakie Kabum…. I wszyscy są zamieszani i nie mogą spać po nocach, bo emocje nimi targaja, bo co teraz będzie. Bo przecież wszyscy mówią, że będzie źle…

To ciekawe, nikt nie wie co będzie, a wszyscy piszą czarne scenariusze. Oczywiście waluta spada, wakacje drożeją, do Polski też, bo się mniej kupi za funta 😉 rynki finansowe się zagotowały, wskaźniki ekonomiczne szaleją, eksperci piszą prognozy itd itd… (większość prognoz potem ląduje w koszu na śmieci). I dzieje się! Sezon ogórkowy a się dzieje, dobrze jest, wszyscy mają o czym pisać, ludzie mają o czym myśleć i przeżywać plus oglądanie piłki nożnej na dokładkę, no i Wimbledon też. Wszyscy są zajęci, a media rozgrzane do czerwoności…

Ja jestem obserwator, mi tam się podoba. Tym bardziej, że wszyscy wszystko wiedzą, kto zaglosowal, co zagłosowal, a co Anglik miał na myśli głosując, a co Cameron miał na myśli, a co Unia zrobi, a czego nie, a Szkocja będzie niezależna! O! I jeszcze Boris Johnson i jego koszmarna fryzura…

Ja tam nie wiem. Nie wiem co będzie. Nie wiem co ktoś miał na myśli. I wiem, że to co ktoś zrobił czy powiedział to wcale nie znaczy, że miał to na myśli. Czy Anglicy są obrzydliwymi nacjonalistami? Może i są. Polacy też są nacjonalistami, i co? I nic. I jest to w porządku. Każdy ma za uszami to co ma.

Życie jest nieprzewidywalne. Różne rzeczy się dzieją i trzeba temu stawić czoła. Ale daleka jestem od wskazywania palcem winnych, tych be z jakiegoś tam powodu.

Tym bardziej, że może się jeszcze okazać, że Brexit nie był czy nie jest złą, niekorzystną decyzją. Przecież tego nie wie nikt. Kompletnie nikt…

Reklamy

Autor

Mama z prądem i pod prąd

Nazywam się Sylwia. Jestem, czy też inaczej, wciąż uczę się być kobietą, żoną, matką. Wychodzi mi to różnie. Mieszkam juz szmat czasu na Zielonej Wyspie. Tak to się ułożyło, nie planowałam tego tak, ale to życie rozdaje karty... Więc jestem też cudzoziemką...

2 myśli na temat “Brrrrrexit… Czy ja myślę o Brexit?”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s