Matka Polka w podróży, do Polski z powrotem…

parentchildrenairport940

Właśnie wróciłam z Polski. Zawsze się rozglądam będąc w podróży tam i z powrotem. Zawsze jestem ciekawa czy tylko ja tak w tej podróży z „wywieszonym jęzorem”, z tym moim jednym tylko gagatkiem czy to taka norma u nas? Tak się składa, że do Polski zazwyczaj jeżdżę sama z dzieckiem. I nie ja jedna…

Sporo jest Mam z dziećmi bez Męża / Partnera i Ojca, ale zdarzają się też pary plus dzieci. Powinno być łatwiej. Ale czy jest? To mnie właśnie zastanawia…

Kiedyś zdarzało mi się podróżować, bądź odstawiać na lotnisko „obce” Matki z dziećmi. I zazwyczaj jedno dziecko, było dzieckiem, które potrzebowało specjalnej opieki. I te podróże, bądź dostawy całej „wycieczki” na lotnisko, niekoniecznie z pomocą mężczyzny odbywały się gładko, na luzie, bez stresu, a i walizek zawsze była góra i innych plecaków, toreb, pić i innych bzdetów od cholery. I tak sobie wtedy myślałam, że podróżować z dzieckiem jest fajnie.

Potem jednak miałam swojego Dziecia, który podróżuje odkąd skończył 10 miesięcy i jest mocno inaczej w moim przypadku. Dlatego tak patrzę wokół, żeby wiedzieć czy to tylko ja tak mam? A wiadomo, najlepiej rozglądać się wśród „swoich” 😉 Więc jako, że wciąż są ferie w szkole, pakujemy walizki i jedziemy do Polski do dziadków. Coby dziadkowie rozpuścili nam dzieci, a my w spokoju możemy się oddać w ręce dentysty, fryzjera, mniej lub bardziej sympatycznych znajomych, no i mojej ukochanej „terapii paczkowo – ciastowej”, która, ta ostatnia, najbardziej robi mi dobrze na duszę i głowę. Efekt u mnie natychmiastowy! Szybko mija niestety… O ciało się będę martwić później 😉

Dobra wracam do podróży… Mama i Tata, On plecak i niemowlę, Ona duża torba i wypchany plecak należący do większego dziecka, chłopca lat około 8 myślę… Też nosiłam, aż tak bolały ramiona, że przestałam. Wchodząc i schodząc ze schodów biorę walizkę Dziecia, coby nie zarył nosem razem z walizka na schodach, bo mój wiecznie leci…

Mama z ruchliwym straszliwie i idący w innym kierunki nuż Mama (znam to, bo mój taki był) 2 czy 3-latkiem. Stali w kolejce do odprawy paszportów, Dzieć zdecydował jednak, że wraca do samolotu i chodu… Mama za nim, czekałam aż wrócą, żeby wpuścić przede mnie, nie wrócili albo stanęli z powrotem na końcu dłuuugiej kolejki. Już abstrahując, że nikt nie pomoże z dzieckiem coby złapać, a sporo było mężczyzn bez przydziału, raczej młodych i wyglądających zdrowo… Znam to, bo też łapalam, aż poszłam po rozum do głowy i szłam do ochrony lotniska, żeby bez kolejki iść. Da radę…

Sporo się nauczyłam podróżując sama z dzieckiem. Podziwiam Matki z większą gromadką. Wciąż jednak bywa, że jestem z „rozwijanym włosem”, „wywieszonym jezorem ” i w pocie czoła, bo zawsze za duża i za ciężka torba, no czasami czas goni, bo Dzieć gada bez ustanku, a potem drugiego dnia po podróży jestem zwłoki… Wciąż się uczę, żeby było lżej. Wciąż się uczę aby prosić o pomoc Męża i Ojca, gdy podróżujemy razem, bądź innego Chłopa jak się nawinie. I uczę mojego Dziecia, że to co zdecydował się zabrać w podróż, jest jego odpowiedzialnością, ma to nieść i pilnować. Też pomoc mi jak potrzebuję. Szczególnie, że jest małym Mężczyzną. Potem będzie dużym Mężczyzną…

Nikt mnie nie nauczył, żeby było lżej. Teraz sama się uczę, kiedy już ciało bardzo boli po tych wszystkich latach…

Reklamy

Autor

Mama z prądem i pod prąd

Nazywam się Sylwia. Jestem, czy też inaczej, wciąż uczę się być kobietą, żoną, matką. Wychodzi mi to różnie. Mieszkam juz szmat czasu na Zielonej Wyspie. Tak to się ułożyło, nie planowałam tego tak, ale to życie rozdaje karty... Więc jestem też cudzoziemką...

16 myśli na temat “Matka Polka w podróży, do Polski z powrotem…”

  1. Skad ja to znam tylko 2 razy leciałam spokojnie raz sama 😂😂😂 a drugi raz z moim tata czyli dziadkiem z 2 dzieci starszy z dziadkiem maluch ze mna ostatnio 1 raz lecieliśmy z cała nasza trójka razem z tata dzieci i powiem sajgon 😂😂 nie przemyślane było to ze mieliśmy 3 miejsca obok siebie a 1 osobno i tak ja wylądowałam z dziećmi co zeby z obcymi nie siedzieć bo nie chciałam sie z cycem szamotać wśród obcych niezebhm problem miała ale jak jakos 😝😝😝 wiec ja z tymi dziećmi a chłop chrapał sobie i mi mowi ze tylko oczy ma zamknięte 😂😂😂 dzieci starszy 9 lat super bo pomocny jest ale 4 latek nadrabia jakby 5 dzieci było mamo pic jeść samochodzik spadł gry nie moze włączyć siku kupę i w ogole i usługuj matko z 4 miesięcznym na kolanie 😂😝 pozdrawiam nie ty jedna tak nasz ja sie zawsze zastanawiam jak to zrobić zeby tych toreb brać mniej tych bluz kurtek zabawek itp…. nie da sie chyba

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Ja też latałam z dziećmi sama, może już nie tak zupełnie małymi, fakt, że się pilnowały ale miały dar do zadawania pytań i rzucania tekstów w najmniej odpowiednich momentach. Dwoje dzieci, na wózku stos bagaży, co prawda dawałam radę sama ogarnąć ten podróżny cyrk, ale i nie wahałam się prosić o pomoc. Kobieta sama w podróży, z dwojgiem zmęczonych latorośli czasem musi liczyć na pomoc innych, chociażby żeby ten bagaż wrzucić do góry ;). A co gdy kobieta leci z mężem, a nie może nawet liczyć na pomoc swojego tak zwanego połowca?
    Gdy leciałam w czerwcu ze Stavanger do Warszawy zobaczyłam taką sytuację- tatuś, rosły facet, taki osiłek niósł na rękach tylko około sześciomiesięczne niemowlę, a mamusia drobna, filigranowa kobitka tachała dwie walizy, niby podręczne, ale wypchane ponad miarę i podejrzewam, że wagowo też nielekkie i z pewnością ponad dozwolony limit kg. Ale nieważne. Tatuś cały w podskokach wszedł do samolotu, rozsiadł się wygodnie przy oknie, dzidzia na jego kolanach, a mamusia daleko w tyle szarpie się z tymi walizkami, bo i w przejściu czasem się blokowały, a to trzeba było kogoś przepuścić, a to ktoś musiał przepuścić ją samą. Tatuś siedzi, a mamusia próbuje wrzucić te walizki do góry, wepchnąć je na półkę, czerwona z wysiłku, umęczona, utachana, bezradna. Tatuś siedząc wydaje instrukcje- nie tak, nie tą stroną, nie w ten sposób, spróbuj inaczej. Nie wytrzymałam. I dość głośno abym była słyszana powiedziałam- ja rozumiem równouprawnienie, ale bez przesady. Podeszłam i sama pomogłam kobiecie. Ona tłumaczyła- że to nic, że ona zawsze, że nigdy, że daje radę, bo mąż niesie dziecko. A nie powinno być odwrotnie? – pytanie skierowałam już do męża, który jakby nigdy nic siedział sobie dalej gdy my mocowałyśmy się z walizkami. Jego reakcja?- zarechotał prostacko i stwierdził- za mało żona ćwiczy biceps. Cóż…
    Kobieta sama w podróży – ciężko, ale z takim chłopem? jeszcze ciężej.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Powiem tylko tyle ma męża buraka.
      Ja jak bym jebła takiego w łeb toby nogami się nakrył i poczuł bicepsy.
      Młode dziewczyny i dają sobą pomiatać.
      Macie swoją wartość
      I nie dajcie sobą posiadać.!

      Polubienie

  3. Witam was drogie Mamy. To prawda, podróżując z dziećmi nie jest łatwo i trzeba się nieźle nagimnastykować. Ale pomyślałyście chociaż przez chwilę o matkach które podróżują z dzieckoem niepełnosprawnym plus zdrowe dziecko? Ja należę do tych matek i nie jest łatwo. Czasami w swoich rozważaniach warto się zatrzymać i spojrzeć w drugą stronę… Zatem drogie Mamy cieszcie się tymi chwilami bo kiedyś dzieci dorosną i będziecie tylko wspominać te chwile. Cieszcie się tym że są zdrowe, biegają i broją… Pozdrawim

    Polubione przez 2 ludzi

  4. Za dwa dni lecę sama z trójką dzieci. Drugi raz podejmuję się tej podróży! Jest szaleństwo ale da się przeżyć. Żyję na emigracji, mam dzieci i jeśli chcę (A CHCĘ) odwiedzać rodzinę w Polsce regularnie nie mogę się ograniczać do urlopu męża. Dodam, że moje dzieci są w wieku 5, 3 i 1. Czekolada, ipad, telefon i nieprzejmowanie się ludźmi jeśli coś idzie nie tak to moja recepta :-D.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s