„Czas wracać do domu zatem a nie marudzić i narzekać że na obczyźnie tak źle” – ktoś napisał…

 

Na emigracji bywa źle. Bywa… Ciekawe nawet pomarudzić już nie można. A ja tak mam, że lubię marudzić, jak rasowa Polka 😉 Od razu mówią, żeby wracać, że po co tutaj siedzę, że po co było wyjeżdżać etc etc… Powtarzalność komentarzy w tym niezmiennym stylu jest duża, i brzmią mi one, jak mawia mój Tata : jak „odgrzewane kotlety”…

A ja tak mam, że mi się zatęskni. I lubię pamiętać, to jak było kiedyś, inaczej. Częściowo oczywiście pewnie idealizuję te dobre, stare czasy. Kiedy byłam dziecięciem mniejszym czy większym czy później na studiach nawet… Wszystko było piękne. Ja to czasami nazywam „w poszukiwaniu straconego czasu”, bo często myślę, że nieuważnie (teraz trendy, żeby było uważnie, więc wpiszę się w bycie trendy) ten czas mi przelatywal przez palce.

Chociaż czy ja wiem? Przecież tak wiele pamiętam : plażę w Jelikowie, prawie pustą poza sezonem, jazdę na rowerze na moim osiedlu, lizanie kolana i babki lancetowej aby przykleić na zakrwawione tenże kolano po wywrotce (kolejnej) na rowerze, smak co niedzielnej ciepłej jeszcze drożdżówki z owocami – pełnej glutenu i białego cukru – upieczonej przez Mamę, smak zwykłej, wypasionej, podobno totalnie „niezdrowej” (według nowych standardów), drożdżówki na każdej przerwie w szkole podstawowej, gdzie brama była zawsze otwarta czy piwo na plaży w Sopocie, z butelki, kiedy było okienko na Uniwerku, złotą jesień w Parku Oliwki i kieszenie pełne kasztanów nawet gdy miałam już ponad 20 lat… I to tylko parę wspomnień….

Wciąż mam w głowie tą ułudę , że w Polsce to wszystko jest jeszcze gdzieś podobnie, na wyciągnięcie ręki. Tak samo jak było. Patrząc realistycznie wiem, że to iluzja. Ale czy wszystko można sobie realistycznie i na głowę wytłumaczyć, wyprostować, przekonać, zrozumieć??? Nie można, nie warto się nawet starać…

Ale właściwie co by się nie powiedziało, że na emigracji jest tak czy siak, to nie gra. Marudzi – źle, nie marudzi i się cieszy – chyba jeszcze gorzej, bo się chyba fuksiarz „dorobił” i mu się teraz w „dupie poprzewracalo” 😉 (ciekawe a można się nie „dorobić” kasy i się cieszyć???). Zawsze ktoś wie lepiej, pomimo, że ten ktoś nic nie wie, ale to nie szkodzi, bo zawsze lepiej wytknać. Mi też się zdarza tak robić, wytknać palcem. Tak mam, tak wciąż mam. Tak mamy. Chyba trzeba zaakceptować i przymykać oczy i mieć niedosłuch. Wtedy i nie usłyszymy, ani nie wytkniemy. I nikomu ciśnienie nie podskoczy…

I dalej będę wracać do Polski w poszukiwaniu smaku tej totalnie pełnej glutenu drożdżówki z owocami zapamiętanej z dzieciństwa. I zapewniam, że wciąż zdarza mi się ten czy inny smak poczuć. Tylko w Polsce…

Co wcale nie znaczy, że chcę do Polski wrócić 😉

Reklamy

Autor

Mama z prądem i pod prąd

Nazywam się Sylwia. Jestem, czy też inaczej, wciąż uczę się być kobietą, żoną, matką. Wychodzi mi to różnie. Mieszkam juz szmat czasu na Zielonej Wyspie. Tak to się ułożyło, nie planowałam tego tak, ale to życie rozdaje karty... Więc jestem też cudzoziemką...

9 myśli na temat “„Czas wracać do domu zatem a nie marudzić i narzekać że na obczyźnie tak źle” – ktoś napisał…”

  1. Masz racje.. tęsknimy do wspomnień, a w rzeczywistości ich już tam nie ma..idealizujemy ( bo w końcu zwialismy stamtąd )… i po jak ja 18 latach na emigracji , tam nie jestem już jak u siebie a tutaj zawsze będę cudzoziemka … Wspominać i tęsknić będę zawsze, jakiś zapach, smak, emocja… ale nauczyłam się nie narzekać ! Sama sobie to w końcu wybrałam , wiec do kogo te pretensje?…😘

    Polubione przez 1 osoba

  2. propaganda jak w gazecie wyborczej która ta POLAKÓW wygoniła z kraju młodych co to odnieśli sukces pracując w fabrykach za psie pieniądze tworząc układy mafijne w tych fabrykach szmacąc sie do reszty a kraj oddali w ręce zdrajców z po i psl i dziś ich broniąc skazujecie się na wegetację za opluwanie OJCZYZNY jesteście godni politowania

    Polubione przez 1 osoba

  3. A ja mysle ze nie ma to jak wlasny kraj. Sama mieszkam w Kanadzie od 20 lat i rozmawialam z wieloma emigrantami z przeroznych krajow ktorzy mieli odwage sie przyznac (bo przeciez Kanada to kraj wiecznej szczesliwosci) ze tesknia. Ze serce ich boli za kazdym razem jak pojada do Afryki, Azji, Europy, Ameryki Lacinskiej i musza do Kanady wrocic po wakacjach. Za kazdym razem gdy widza twarze bliskich w kraju ktorzy im zazdroszcza majatku etc. a ktorzy sami sa otoczeni przez bliskich i rodzine i nie maja pojecia co znaczy samotnosc i kulturowa izolacja.

    My mamy domy, dobra prace, wygody za ktore trzeba placic czesto wyobcowaniem, tesknota, smutkiem.

    Ja nie moge isc na cmentarz w Zaduszki w Kanadzie poniewaz tutaj sie tego swieta nie obchodzi, nie moge odwiedzic miejsc ktore sa mi bliskie i ktore daja mi poczucie ze skads sie wzielam, ze mialam jakichs przodkow, ze mam jakies korzenie.

    Mysle, ze ludzie ktorzy cenia sobie historie, tradycje, wiezi rodzinne powinni sie powaznie zastanowic zanim zdecyduja sie na emigracje. Natomiast jesli ich marzeniem jest poprawa materialnego bytu lub po prostu przygoda, to wtedy jest to dobry pomysl.

    Ja w kazdym razie wracam z mezem na emeryture (bardzo wczesna) do kraju i zamierzam ten kraj zwiedzic i poznac. To piekny kraj.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s