How are you? Dziękuję, dobrze… część 3

img_20170102_101009_492

Anna piła z niesmakiem kawę instant. Ale miała uśmiech na twarzy. Cóż, teściowie wiedzieli, że kocha kawę, tylko nigdy nie spytali jej jaką. Instant była tania, a ta jeszcze miała konkretną datę trwałości : koniec 2015. Miała zdecydowanie specyficzny smak, nie-kawy… Niedzielny lunch u teściów powoli dobiegał końca. Tak bardzo już chciała być w domu. Na szczęście było ciepło, jak nie w styczniu, inaczej zawsze tutaj marzła. Typowa polska oszczędność była tutaj ponad miarę.

Czytaj dalej How are you? Dziękuję, dobrze… część 3

How are you? Dziękuję, dobrze… cześć 2

img_20170102_101009_492

Anna siedziała z kubkiem gorącej herbaty. Zabiłaby za dobrą kawę, ale w szkolnej kantynie nie było ekspresu do kawy, a kawa instant to jest przecież żart. No to mamy prawdziwy początek roku – 3 styczeń, powrót ze spokojnej Nibylandii w domu. Ulubiony Inset Day. Taaa… Z jednej strony kocham go, bo szkoła jest fantastyczna, gdy nie ma w niej dzieci. Cisza i spokój.

Czytaj dalej How are you? Dziękuję, dobrze… cześć 2

How are you? Dziękuję, dobrze … część 1

img_20170102_101009_492

Anna usiadła przy stole. Wszyscy jeszcze spali. Dzisiaj już 2 styczeń, pomyślała, Nowy Rok, nowe plany, nowe cele. No i orka… , pomyślało się jej też. To takie dziwne, w domu mówili po angielsku, właściwie nie wiedziała dlaczego? Mąż Polak, ona Polka, dzieci coprawda urodzone tutaj w Londynie, dziadkowie od strony męża tutaj też zawsze po polsku, a my po angielsku do siebie. Chyba jednak to chore? No, nie, przecież decyzję podjęli we dwójkę, Ona i Marcin dla dobra dzieci i dla niej. Bo już wtedy robiła dodatkowy kurs na nauczyciela. Tylko jeżeli to takie ok, to czemu ja wciąż myślę i gadam do siebie po polsku? Jakaś chora paranoja. Trzeba to zmienić. Po co mi to? Po co mi gadać do siebie po polsku?

Czytaj dalej How are you? Dziękuję, dobrze … część 1

Samotna emigracja…

girl-cafe-dating-window

Właściwie trudno mi o tym pisać. Myślę, że mam mocno inne podejście na temat samotności. Ale spróbuję. Po 20 latach, w sumie niedawno, skończyła się przyjaźń mojego życia. Myślami, że to będzie koniec świata. I był to koniec świata. I przeżyłam. Wstałam. Bolało. Nikt mi tego nie wypełnił i już nie wypełni. Chyba za dużo mam lat 😉 Myślę też, że gdybym została w Polsce to ta przyjaźń mojego życia by przetrwała. A tak odległość, czas, i zmiany, o których nie potrafiłysmy rozmawiać i starać się zrozumieć na odległość właśnie, zrobiły swoje…

Czytaj dalej Samotna emigracja…

Bo Ty już w Polsce nie mieszkasz! Więc nie wiesz. Więc nie rozumiesz. I nie powinnaś się wypowiadać…

59c2b805126c7fa7929936dede4278be

Ciekawe. Pewnie jakaś ułomna jestem? Ślepa, głucha, czyli nie czytam, nie słucham, nie potrafię wyciągać wniosków, z nikim z Polski nie rozmawiam, dostępu do internetu też pewnie, ktoś myśli, że nie mam, albo może myśli, że nie wiem jak używać internety, fejsbuki, te sprawy. Że jak wyjechałam, to jako dobrodziejstwo inwentarza mam też pomroczność. Taaa…

Czytaj dalej Bo Ty już w Polsce nie mieszkasz! Więc nie wiesz. Więc nie rozumiesz. I nie powinnaś się wypowiadać…